My odnotujemy piątkowy protest przeciwko „zielonemu ładowi”, zorganizowany wspólnie przez „Solidarność ” „pracowniczą” i „rolniczą”, bowiem jak widać strategia „obozu Tuska’ jest przemilczeć to w mediach, lub pokryć innymi wydarzeniami, chociażby rekonstrukcją rządu. Ile było protestujących, to już wiemy: wg Trzaskowskiego i jego policji 35 tysięcy, inni mówią 200- 300 tysięcy. Tego nie rozstrzygniemy, ale jako uczestnicy tego protestu możemy powiedzieć jak było. Pierwsze co się narzuca, to porównanie z poprzednimi protestami, które najlepiej uosabia Marta Lempart. Tam było chamstwo, atakowanie policji, a tu atmosfera ogólnej życzliwości, także wobec policji. Nawet porównanie do styczniowego protestu, (gdzie była również sprawa M. Kamińskiego i M. Wąsika) odniosłem wrażenie, że tym razem zrezygnowano z prób prowokacji. Owszem spalono 3 małe opony samochodowe, byłem bardzo blisko tego miejsca, ale nie potrafię ocenić czy to miało cechy prowokacji, czy też była to zwykła ludzka nadgorliwość „protestujących”. Bez względu na to, nie wywołało to większego zainteresowania, poza mediami, ani też zagrożenia dla zgromadzonego tłumu.
Pośród tysięcy flag „Solidarności” robotniczej i rolniczej, „biało czerwonych”, banerów o różnej treści, był także baner „ropczyckiej Solidarnośći”. Że to prawda, możemy zobaczyć na załączonym zdjęciu. Wielkość tej manifestacji, sprawność jej organizatorów, ale także „kultura jej uczestników”, powinna zrobić mocne wrażenie na ekipie Tuska, ale także „obecnych władcach Brukseli”. Ale tego nie zobaczymy, natomiast zobaczymy wyniki wyborów do Euro- parlamentu, w dniu 9 czerwca br. Czy rzeczywistość pokaże, że Polska tam deleguje „towarzystwo Mart Lempart + płk. B. Sienkiewicza ?.
St. Wójciak