W okresie międzywojennym w całym kraju ogromnie uroczyście fetowano „Józefa”, jako dzień imienin Marszałka Józefa Piłsudskiego. Obchody miały często charakter państwowy, a do głównych ich organizatorów należał Związek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP), którego Marszałek był honorowym członkiem. To taka ironia losu, gdy zauważymy obecne koligacje polityczne ZNP.  Czy w tej celebrze nie było przesady i czy rzeczywiście tej osobie należały się aż takie formy szacunku, już za życia a i potem po śmierci?. Taka myśl stała się nagle aktualna w sytuacji wojny na Ukrainie. Widzimy jak ważna jest rola przywódcy narodu, prezydenta Włodimira Zełemskiego  w budowaniu woli  walki o Niepodległość kraju. Jakim prawdziwym darem losu jest to, gdy osoba „przywódcy ” dorasta do wielkości problemów z jakim zmaga się dany Naród.

Niewielu, poza płatnymi kłamcami kwestionuje to, że takim darem dla Polaków w latach I wojny światowej był Józef Piłsudski. On to w tamtejszych zawiłościach sytuacji politycznej starcia trzech mocarstw rozbiorowych, potrafił konsekwentnie wzmacniać pozycję Polski, co zaowocowało jej przywrócenie na mapy Europy. Jego wielkość potwierdził rok 1920, kiedy pod Warszawą pojawia się Armia Czerwona. Trzeba pamiętać że w ówczesnej Polsce niemałą siłę posiadały „siły rewolucyjne”, kwestionujące taką formę Niepodległości (kapitalistycznej Polski?), opowiadający się za przynależnością Polski do ZSRR.

Na 100- lecie

 Wiemy też jak niszcząca moc mają kłamstwa, dziś głownie kojarzone z fake- newsami. Oczywiście tą rolę  spełnia wiele także współczesnych publikacji. Przykłady - najlepiej te z bliska. W roku 2017 Henryk Nicpoń z Rzeszowa (reporter wielokrotnie nagradzany, politycznie powiązany z PSL) wydaje tomisko (350 str.) pt. „Piłsudski kontra Rozwadowski- polowanie na generała). Twarda okładka, papier kredowy, na którym autor powiela dokładnie wszystkie kłamstwa i pomówienia dotyczące Piłsudskiego, jakimi posługiwała się sowiecka i niemiecka propaganda lat międzywojennych. Żenujące jest to , że autor zapragnął zaistnieć jako odkrywca teorii, że Rozwadowski został otruty, bo Piłsudski bał się jego geniuszu. Rodzi się pytanie, kto sfinansował to kosztowne wydanie „starej antypolskiej propagandy”. Musi szokować, że na jej okładce umieszczona została winietka „Muzeum Niepodległość”. To dobrze pokazuje w jakim stanie w sferze budowania świadomości patriotycznej znajdowało się nasze państwo w latach rządów koalicji PO-PSL. I to jeszcze w roku 2017, w przededniu 100- lecia odzyskania Niepodległości. Te kłamliwe tam zawarte wywody podparte zostały słowami gen. Władysława Sikorskiego, który ponoć  zgadzał się z opinią, że gen. T. Rozwadowski został otruty.  A fakty są takie, że ten uzdolniony generał uwikłał się  po zakończeniu wojny w podejrzane interesy finansowe, co sprawiło, że znalazł się w więzieniu. W tej sytuacji  wielu „wspólnikom” mogło zależeć, żeby T. Rozwadowski zamilkł. Obarczanie J. Piłsudskiego za tą śmierć jest oczywistym politycznym nadużyciem.

Nieszczęsna Obrona Lwowa i Warszawy

Powtórzmy, w przededniu 100 – lecia Niepodległości H. Nicpoń za pieniądze Muzeum Niepodległości, w sposób szczególnie małostkowy stara się atakować podstawowe polskie zwycięstwa na drodze do Niepodległości, takie jak obrona Lwowa (u niego rozdział: Przekleństwo obrony Lwowa), czy też: Rozkaz 10.000, o bitwie nazywanej „cudem nad Wisłą”. Ileż  w tych jego wywodach jadu nienawiści do osoby J. Piłsudskiego. Znajdziemy tam tysiące przeinaczeń i bardzo dotkliwy brak przyzwoitości. Niech zilustruje to przykład: drodze na front, 13. VIII. 1920 r. Marszałek , pojechał pożegnać się z żoną i dziećmi, ale: „jego kierowca Aleksander Prystor, a to były agent austro-węgierski”. Śmiać się czy płakać? Dodajmy, że w ramach promocji swojego dzieła H. Nicpoń gościł z prelekcjami w wielu miejscach, szczególnie tam gdzie rządził PSL, np. w Ropczycach. Niewątpliwie zamiarem autora i sponsora (Muzeum  Niepodległości ???) te „rewelacje” miały zaburzyć funkcjonujący pozytywny wizerunek „dziadka Józefa”.

Dlatego trzeba powtarzać, że to J. Piłsudski potrafił zjednoczyć naród w walce z czerwoną zarazą, osobiście wyruszył na front, co pozwoliło pokonać rosyjskich najeźdźców. Jedność Narodu i wolę walki z tą nawałą wyrażało m.in. to, że na czele Rządu RP stanął chłop Wincenty Witos, a J. Piłsudski osobiście wyruszył na front. Jakim trzeba być nieukiem, żeby przekazanie przez J. Piłsudskiego przed wyjazdem na front, posiadanych prerogatyw na ręce W. Witosa (premiera),  traktować jako wyraz jego słabości. Wiemy, że drogi polityczne J. Piłsudskiego i W. Witosa wyraźnie się rozeszły. Zbudowany system polityczny pierwszych lat II RP, wykazywał zasadnicze niewydolności. Sejm stał się siedliskiem afer, korupcji, kompromitacji moralnej. J. Piłsudski dostrzegał rodzące się zagrożenia dla istnienia Polski, stąd dramatyczna decyzja o „zamachu majowym”. Tej przenikliwości politycznej niewątpliwie zabrakło gen T. Rozwadowskiemu, co sprawiło, że znaleźli się po przeciwnych stronach barykad. Jak wiemy po zamachu demokracja została w Polsce zachowana, a jednocześnie mogły ruszyć projekty modernizacyjne kraju, czego wyrazem jest COP. W dziele H. Nicponia mamy przypomnianą „ starą teorię spiskową”, wg której ten zamach miał na celu uniemożliwienie powstanie federacji Polsko- Czechosłowackiej, a sfinansowany został przez Francję i Brytyjczyków. Naprawdę trzeba mało znać ówczesne realia polityczne i posiadać wiedze historyczną na poziomie szkoły podstawowej,  żeby powielać takie piętrowe bzdury.

Uświadamianie „terenu” 

Niestety nawet wierutne kłamstwa dotyczące mają swoją moc mnożenia. Przykład, otóż w „Przeglądzie Kolbuszowskim” (nr. 314,   listopad 2019) znajdziemy artykuł Stanisława Gorzelanego, który powiela m. in. „śmiałe tezy” H. Nicponia. We wstępie autor zaznacza, jak to posiadł obecnie wielką wiedze na temat „marności J. Piłsudskiego”, w domyśle przeczytał wywody H. Nicponia.   Dlatego potrzebne jest chociażby punkowe odniesienie się do podstawowych przeinaczeń tam zawartych.

 Nie jest prawdą, że przez uznanie zasług J. Piłsudskiego, pomniejsza się znaczenie pozostałych „ojców Niepodległości: Witosa, Paderewskiego, Dmowskiego, Hallera, Korfantego itd. Każdy z nich ma swoje historyczne zasługi i nie stoją one w sprzeczności z osobą i zasługami J. Piłsudskiego. Piękne karty historii jego życia i walki o wolność Polski, stanowią ogromnie cenny materiał w budowaniu współczesnej tożsamości Polaków. Tego mogą nie rozumieć tylko ci, którzy mają problem z „polskością”, lub realizują określone zlecenia polityczne (np. PSL-u).  Także powielanie tego że J. Piłsudski, to  austro- węgierski agent „Stefan 2”, jest taką rozpaczliwą próbą pomniejszania, bo ta lista mogłaby być dłuższa, bo on próbował szukać różnych sojuszy, i różnych „finansów”, które pozwoliłyby mu prowadzić walkę o wolną Polskę.

Wyrazem desperacji i braku wyczucia ważnych norm moralnych jest atakowanie „Marszałka” od strony życia prywatnego: że był niestały w uczuciach, że zmienił wiarę by wziąć ślub, że przyczynił się do śmierci dr. Lewickiej. Dr Lewicka popełniła samobójstwo i nie nam sądzić przyczyny. J. Piłsudski biorąc ślub „protestancki” mógł stać się formalnym ojcem  swojego dziecka. Ale już prawdziwą obrzydliwością, wyrazem azjatyckiej mentalności  jest powielanie teorii że przyczyną jego śmierci nie był rak wątroby, ale kiła. W kulturze Europy jest majestat śmierci, który nam nie pozwala używać tego rodzaju „argumentów”.

Piłsudski w Rzeszowie.

Chciałoby się wierzyć, że te wszystkie tego rodzaju denucjacje są nieświadome tego, że w ten sposób niszczymy tak potrzebne spoiwo jedności narodowej, którymi są zawsze wielkie historyczne postacie. W demokracji zawsze trwa walka, jednak dobrze wyznaczyć sobie granice, jakim jest interes Narodu. Dlatego z uznaniem należy zauważyć że w Rzeszowie, z tak wielkim trudem, ale jednak stanął w roku 2019 pomnik Marszałka na swojej kasztance. Bo przez wiele lat oglądać można było tylko „kamień węgielny pomnika” i ciągle mnożyły się trudności w jego realizacji. Gdyby nie wsparcie Urzędu Marszałkowskiego pewnie do dziś to miejsce czekało by na tego jeźdźca. Pomnik jest ale dotychczas nie udało się zagospodarować całościowo plac na którym stanął. Na dziś pomnik Marszałka otaczają drzewa, co w okresie letnim sprawia wrażenie jakby ukrywał się w krzakach. W pobliskich  Kielcach podobny pomnik od roku 2008 stoi sobie rozległym placu, pięknie wyeksponowany. Gdy je porównujemy, to można zauważyć, że kielecki Marszałek jest „swobodniejszy” a kasztanka radośniejsza. W Rzeszowie są tacy którzy wierzą, że kiedy zrealizowane zostaną plany zagospodarowania placu i „Marszałek” wyjdzie z krzaków, to i ta kasztanka  w Rzeszowie stanie się radośniejsza. Tak jak należy wierzyć, że 19 marca (Józefa) pod rzeszowskim pomnikiem kwiatki złożą oficjalne delegacje, wśród których nie zabraknie ZNP.

Stanisław Wójciak

Józef Klemens Piłsudski (ur. 5 grudnia 1867 w Zułowie, zm. 12 maja 1935 w Warszawie)  od 1892 w Polskiej Partii Socjalistycznej, twórca Organizacji Bojowej PPS (1904) i Polskiej Organizacji Wojskowej (1914), kierownik Komisji Wojskowej i Tymczasowej Rady Stanu (1917), od 11 listopada 1918 naczelny wódz Armii Polskiej, w latach 1918–1922 naczelnik państwa, pierwszy marszałek Polski (1920), dwukrotny premier Polski (1926–1928 i 1930).  Jego przydomki: Komendant, Dziadek, Marszałek oraz Ziuk.       

Laurka na imieniny  Józefa (Marszałka Piłsudskiego)

W okresie międzywojennym w całym kraju ogromnie uroczyście fetowano „Józefa”, jako dzień imienin Marszałka Józefa Piłsudskiego. Obchody miały często charakter państwowy, a do głównych ich organizatorów należał Związek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP), którego Marszałek był honorowym członkiem. To taka ironia losu, gdy zauważymy obecne koligacje polityczne ZNP.  Czy w tej celebrze nie było przesady i czy rzeczywiście tej osobie należały się aż takie formy szacunku, już za życia a i potem po śmierci?. Taka myśl stała się nagle aktualna w sytuacji wojny na Ukrainie. Widzimy jak ważna jest rola przywódcy narodu, prezydenta Włodimira Zełemskiego  w budowaniu woli  walki o Niepodległość kraju. Jakim prawdziwym darem losu jest to, gdy osoba „przywódcy ” dorasta do wielkości problemów z jakim zmaga się dany Naród.

Niewielu, poza płatnymi kłamcami kwestionuje to, że takim darem dla Polaków w latach I wojny światowej był Józef Piłsudski. On to w tamtejszych zawiłościach sytuacji politycznej starcia trzech mocarstw rozbiorowych, potrafił konsekwentnie wzmacniać pozycję Polski, co zaowocowało jej przywrócenie na mapy Europy. Jego wielkość potwierdził rok 1920, kiedy pod Warszawą pojawia się Armia Czerwona. Trzeba pamiętać że w ówczesnej Polsce niemałą siłę posiadały „siły rewolucyjne”, kwestionujące taką formę Niepodległości (kapitalistycznej Polski?), opowiadający się za przynależnością Polski do ZSRR.

Na 100- lecie

 Wiemy też jak niszcząca moc mają kłamstwa, dziś głownie kojarzone z fake- newsami. Oczywiście tą rolę  spełnia wiele także współczesnych publikacji. Przykłady - najlepiej te z bliska. W roku 2017 Henryk Nicpoń z Rzeszowa (reporter wielokrotnie nagradzany, politycznie powiązany z PSL) wydaje tomisko (350 str.) pt. „Piłsudski kontra Rozwadowski- polowanie na generała). Twarda okładka, papier kredowy, na którym autor powiela dokładnie wszystkie kłamstwa i pomówienia dotyczące Piłsudskiego, jakimi posługiwała się sowiecka i niemiecka propaganda lat międzywojennych. Żenujące jest to , że autor zapragnął zaistnieć jako odkrywca teorii, że Rozwadowski został otruty, bo Piłsudski bał się jego geniuszu. Rodzi się pytanie, kto sfinansował to kosztowne wydanie „starej antypolskiej propagandy”. Musi szokować, że na jej okładce umieszczona została winietka „Muzeum Niepodległość”. To dobrze pokazuje w jakim stanie w sferze budowania świadomości patriotycznej znajdowało się nasze państwo w latach rządów koalicji PO-PSL. I to jeszcze w roku 2017, w przededniu 100- lecia odzyskania Niepodległości. Te kłamliwe tam zawarte wywody podparte zostały słowami gen. Władysława Sikorskiego, który ponoć  zgadzał się z opinią, że gen. T. Rozwadowski został otruty.  A fakty są takie, że ten uzdolniony generał uwikłał się  po zakończeniu wojny w podejrzane interesy finansowe, co sprawiło, że znalazł się w więzieniu. W tej sytuacji  wielu „wspólnikom” mogło zależeć, żeby T. Rozwadowski zamilkł. Obarczanie J. Piłsudskiego za tą śmierć jest oczywistym politycznym nadużyciem.

Nieszczęsna Obrona Lwowa i Warszawy

Powtórzmy, w przededniu 100 – lecia Niepodległości H. Nicpoń za pieniądze Muzeum Niepodległości, w sposób szczególnie małostkowy stara się atakować podstawowe polskie zwycięstwa na drodze do Niepodległości, takie jak obrona Lwowa (u niego rozdział: Przekleństwo obrony Lwowa), czy też: Rozkaz 10.000, o bitwie nazywanej „cudem nad Wisłą”. Ileż  w tych jego wywodach jadu nienawiści do osoby J. Piłsudskiego. Znajdziemy tam tysiące przeinaczeń i bardzo dotkliwy brak przyzwoitości. Niech zilustruje to przykład: drodze na front, 13. VIII. 1920 r. Marszałek , pojechał pożegnać się z żoną i dziećmi, ale: „jego kierowca Aleksander Prystor, a to były agent austro-węgierski”. Śmiać się czy płakać? Dodajmy, że w ramach promocji swojego dzieła H. Nicpoń gościł z prelekcjami w wielu miejscach, szczególnie tam gdzie rządził PSL, np. w Ropczycach. Niewątpliwie zamiarem autora i sponsora (Muzeum  Niepodległości ???) te „rewelacje” miały zaburzyć funkcjonujący pozytywny wizerunek „dziadka Józefa”.

Dlatego trzeba powtarzać, że to J. Piłsudski potrafił zjednoczyć naród w walce z czerwoną zarazą, osobiście wyruszył na front, co pozwoliło pokonać rosyjskich najeźdźców. Jedność Narodu i wolę walki z tą nawałą wyrażało m.in. to, że na czele Rządu RP stanął chłop Wincenty Witos, a J. Piłsudski osobiście wyruszył na front. Jakim trzeba być nieukiem, żeby przekazanie przez J. Piłsudskiego przed wyjazdem na front, posiadanych prerogatyw na ręce W. Witosa (premiera),  traktować jako wyraz jego słabości. Wiemy, że drogi polityczne J. Piłsudskiego i W. Witosa wyraźnie się rozeszły. Zbudowany system polityczny pierwszych lat II RP, wykazywał zasadnicze niewydolności. Sejm stał się siedliskiem afer, korupcji, kompromitacji moralnej. J. Piłsudski dostrzegał rodzące się zagrożenia dla istnienia Polski, stąd dramatyczna decyzja o „zamachu majowym”. Tej przenikliwości politycznej niewątpliwie zabrakło gen T. Rozwadowskiemu, co sprawiło, że znaleźli się po przeciwnych stronach barykad. Jak wiemy po zamachu demokracja została w Polsce zachowana, a jednocześnie mogły ruszyć projekty modernizacyjne kraju, czego wyrazem jest COP. W dziele H. Nicponia mamy przypomnianą „ starą teorię spiskową”, wg której ten zamach miał na celu uniemożliwienie powstanie federacji Polsko- Czechosłowackiej, a sfinansowany został przez Francję i Brytyjczyków. Naprawdę trzeba mało znać ówczesne realia polityczne i posiadać wiedze historyczną na poziomie szkoły podstawowej,  żeby powielać takie piętrowe bzdury.

Uświadamianie „terenu” 

Niestety nawet wierutne kłamstwa dotyczące mają swoją moc mnożenia. Przykład, otóż w „Przeglądzie Kolbuszowskim” (nr. 314,   listopad 2019) znajdziemy artykuł Stanisława Gorzelanego, który powiela m. in. „śmiałe tezy” H. Nicponia. We wstępie autor zaznacza, jak to posiadł obecnie wielką wiedze na temat „marności J. Piłsudskiego”, w domyśle przeczytał wywody H. Nicponia.   Dlatego potrzebne jest chociażby punkowe odniesienie się do podstawowych przeinaczeń tam zawartych.

 Nie jest prawdą, że przez uznanie zasług J. Piłsudskiego, pomniejsza się znaczenie pozostałych „ojców Niepodległości: Witosa, Paderewskiego, Dmowskiego, Hallera, Korfantego itd. Każdy z nich ma swoje historyczne zasługi i nie stoją one w sprzeczności z osobą i zasługami J. Piłsudskiego. Piękne karty historii jego życia i walki o wolność Polski, stanowią ogromnie cenny materiał w budowaniu współczesnej tożsamości Polaków. Tego mogą nie rozumieć tylko ci, którzy mają problem z „polskością”, lub realizują określone zlecenia polityczne (np. PSL-u).  Także powielanie tego że J. Piłsudski, to  austro- węgierski agent „Stefan 2”, jest taką rozpaczliwą próbą pomniejszania, bo ta lista mogłaby być dłuższa, bo on próbował szukać różnych sojuszy, i różnych „finansów”, które pozwoliłyby mu prowadzić walkę o wolną Polskę.

Wyrazem desperacji i braku wyczucia ważnych norm moralnych jest atakowanie „Marszałka” od strony życia prywatnego: że był niestały w uczuciach, że zmienił wiarę by wziąć ślub, że przyczynił się do śmierci dr. Lewickiej. Dr Lewicka popełniła samobójstwo i nie nam sądzić przyczyny. J. Piłsudski biorąc ślub „protestancki” mógł stać się formalnym ojcem  swojego dziecka. Ale już prawdziwą obrzydliwością, wyrazem azjatyckiej mentalności  jest powielanie teorii że przyczyną jego śmierci nie był rak wątroby, ale kiła. W kulturze Europy jest majestat śmierci, który nam nie pozwala używać tego rodzaju „argumentów”.

Piłsudski w Rzeszowie.

Chciałoby się wierzyć, że te wszystkie tego rodzaju denucjacje są nieświadome tego, że w ten sposób niszczymy tak potrzebne spoiwo jedności narodowej, którymi są zawsze wielkie historyczne postacie. W demokracji zawsze trwa walka, jednak dobrze wyznaczyć sobie granice, jakim jest interes Narodu. Dlatego z uznaniem należy zauważyć że w Rzeszowie, z tak wielkim trudem, ale jednak stanął w roku 2019 pomnik Marszałka na swojej kasztance. Bo przez wiele lat oglądać można było tylko „kamień węgielny pomnika” i ciągle mnożyły się trudności w jego realizacji. Gdyby nie wsparcie Urzędu Marszałkowskiego pewnie do dziś to miejsce czekało by na tego jeźdźca. Pomnik jest ale dotychczas nie udało się zagospodarować całościowo plac na którym stanął. Na dziś pomnik Marszałka otaczają drzewa, co w okresie letnim sprawia wrażenie jakby ukrywał się w krzakach. W pobliskich  Kielcach podobny pomnik od roku 2008 stoi sobie rozległym placu, pięknie wyeksponowany. Gdy je porównujemy, to można zauważyć, że kielecki Marszałek jest „swobodniejszy” a kasztanka radośniejsza. W Rzeszowie są tacy którzy wierzą, że kiedy zrealizowane zostaną plany zagospodarowania placu i „Marszałek” wyjdzie z krzaków, to i ta kasztanka  w Rzeszowie stanie się radośniejsza. Tak jak należy wierzyć, że 19 marca (Józefa) pod rzeszowskim pomnikiem kwiatki złożą oficjalne delegacje, wśród których nie zabraknie ZNP.

Stanisław Wójciak

Józef Klemens Piłsudski (ur. 5 grudnia 1867 w Zułowie, zm. 12 maja 1935 w Warszawie)  od 1892 w Polskiej Partii Socjalistycznej, twórca Organizacji Bojowej PPS (1904) i Polskiej Organizacji Wojskowej (1914), kierownik Komisji Wojskowej i Tymczasowej Rady Stanu (1917), od 11 listopada 1918 naczelny wódz Armii Polskiej, w latach 1918–1922 naczelnik państwa, pierwszy marszałek Polski (1920), dwukrotny premier Polski (1926–1928 i 1930).  Jego przydomki: Komendant, Dziadek, Marszałek oraz Ziuk.       

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Zagłosuj!

Jak oceniasz działania władz samorządowych w zakresie pozyskiwania środków finansowych z "Polskiego Ładu" ?

 

Zapraszamy do oddania swojego głosu!

 

Zapowiedzi imprez

Dyżury aptek

Dyżur apteki trwa od poniedziałku od godz. 8:00 do następnego poniedziałku do godz. 8:00 

 

W tygodniu

dyżur całodobowy pełni apteka:

 

16.05.2022 - 23.05.2022

Sędziszów Małopolski

ul. Jana Pawła II 56 

tel. (17) 22 26 718

 

23.05.2022 - 30.05.2022

Ropczyce

ul. Wyszyńskiego 45

tel. (17) 22 18 183

 

 

Pogoda