
Dzisiaj to jest w piątek (15.05. br) w Klęczanach zakończy się Peregrynacja Obrazu MB Robotników „Solidarności” po dwóch dekanatach, to jest Ropczyckim i Sędziszowskim. W przeciągu 17 dni obraz odwiedził 18 parafii tych dwóch dekanatów. Tak się złożyło, że nasza redakcja mogła towarzyszyć tej peregrynacji, więc jest okazja, by podzielić się swoimi wrażeniami z tych szczególnych religijnych przeżyć. Pierwsza uwaga, że przypadła ona w tak szczególnym okresie jakim jest trwająca epidemia. To w sposób zasadniczy ograniczyło możliwości uczestniczenia wiernych, czego niewątpliwie można żałować. Druga uwaga dotyczy sposobu przyjmowania przez poszczególne parafie, uczestniczące w peregrynacji. To było bardzo cenne porównanie życia religijnego w tych parafiach. Oczywiście odnosić to trzeba do tych form zewnętrznych i spraw organizacyjnych. Dostrzegając różnicę, wszystko to było ogromnie interesujące i budujące. To, co najbardziej było widoczne, to duże zaangażowanie Ochotniczych Straży Pożarnych. Prawie wszędzie przenosili obraz MB, w wielu miejscach stanowili poczet sztandaru „Solidarności” Oddziału Ropczyce.
Od Bystrzycy samochód „kaplica” eskortowany był przez wozy strażackie, jadące na sygnale. Z Olchowej do Kawęczyna dodatkową eskortę stanowili motocykliści „na swych ryczących motorach”. Ilość wozów strażackich w tej eskorcie była różna, ale rekord padł w drodze z Kamionki do Czarnej, gdzie w tej kolumnie znalazło się 5 wozów strażackich. Ale przecież najważniejsi byli ludzie oraz ich modlitewne uczestnictwo. Poza kościołem, często po drodze machając rękoma wyrażali swoją sympatie. Ale najpiękniejszy obraz z tej peregrynacji to starszy mężczyzna w Cierpiszu, który przed swoim domem, na widok tej szczególnej kolumny samochodów pilotujących „kaplicę” ukląkł i szeroko się przeżegnał.
Do tego tak bardzo pobieżnego opisu pobytu MB „Solidarności” na terenie naszego powiatu dołączamy zdjęcia, które w jakiś sposób pokazują, jak przebiegała peregrynacja w poszczególnych parafiach.
sw
{gallery}galerie/PEREGRYNACJA/{/gallery}
Fot. M.K.