Obserwujący uważnie nasze powiatowe podwórko prawdopodobnie zauważyli małą awanturkę, jaka wynikła przy zatwierdzaniu budżetu dla Miasta i Gminy Ropczyce. Otóż Burmistrzowi B. Bujakowi, a także Przewodniczącemu Rady Miejskiej Grzegorzowi Bielatowiczowi bardzo się nie spodobało, że radni „gminnej opozycji” wstrzymali się od głosu. Przewodniczący nawet uznał za stosowne, żeby swoje zwyczajowe życzenia noworoczne połączyć z pretensjami do radnego Dariusza Skórskiego (jako przewo- dniczącego klubu opozycji), zarzucając mu tchórzostwo (chowanie głowy w piasek… !). To bardzo śmieszne i polega na tym, że wszelkie zachowanie radnych opozycji, w ocenie burmistrza i przewo-dniczącego wynika tylko z tego, że „są z PiS”, a więc są to wszystko działania polityczne. Należy rozumieć, że powinni się inaczej nazwać, tak jak to oni zrobili. Przecież tzw. PSL-owcy nazwali się „Samorządem i Gospodarką” i już przez to stali się bardzo apolityczni. Należy mniemać, że oni w to bardzo wierzą !!!. Ich wiara wynika z tego, że takie „ich zmiany barw politycznych” okazywały się skuteczne. Pozwalały im wygrywać kolejne wybory i pewnie już dzisiaj myślą o tym, jak nazwać się w wyborach za 2 lata. Ale tym razem może się to już nie udać – zobaczymy.
Stanisław Wójciak