To niby nic nadzwyczajnego, powiew zimy w styczniu, śniegi i mroźne dni – taki mamy klimat. Ale po wielokrotnych głośnych deklaracjach , że „planeta płonie”, może budzić mała konsternację. Osoby wiekowe, do których należy autor tego materiału, dobrze pamięta zimy z lat 60 tych XX w. trwające od listopada do marca, śniegi tworzące kilkumetrowe zaspy, mrozy od których „trzaskały drzewa”. Zmiany w klimacie należą do procesów naturalnych, a cały ten wielki zamęt , związany z „zielonym ładem” to sprytnie powiązane wielkie interesy z mało mądrymi ideologiami, ale za wielkie pieniądze skutecznie promowanymi. To te wielkie sprawy, a te małe, nasze lokalne, zima w powiecie ma swoje uroki i uciążliwości. Jak na razie nasze służby „drogowe” dzielnie walczą , powiat funkcjonuje mimo zimowych utrudnień. I oby tak dalej , wiosna coraz bliżej.
St. Wójciak