W internecie można znaleźć informacje, że na 76 cukrowni w Polsce, 49 jest w rękach kapitału „głównie Niemieckiego”. Opisane są również historie, jak to „Unia” wspomogła ten proces przejmowania, a także zapewniła odpowiednie dochody dzisiaj czerpane tych inwestycji. Nie jest tajemnicą, że w budżecie państwa Niemieckiego zapisane zostały możliwości korumpowania przy tej procedurze. Tak się złożyło, że kiedyś rozmawiałem z kimś, kto uczestniczył w całym tym zawiłym procesie i byłem zdumiony, jak skutecznie byli Niemcy i jakimi sposobami ( przy udziale także alkoholu) Niemcy realizowali swoje interesy. W maju tego roku, na spotkaniu w Białymstoku ta sprawa pobocznie wypłynęła, bowiem dotyczyła całego „przemysłu cukrowniczego”. A dzisiaj w mediach opisuje się jak „Niemcy” wycinają Polaków z biznesu na Ukrainie. Jednocześnie w lokalnej „Gazetce” można znaleźć sążnisty artykuł, jak to wspaniale „Niemcy” ratowali z tarapatów „Cukrownie Ropczyce”.
Jest szansa, że zapomnimy o tym przez wakacje. Pozdrawiam. SW