Uroczystości obchodów 180 rocznicy tragicznych wydarzeń z roku 1846 organizowane są przez Obywatelski Komitet utworzony przez dwie fundacje: Pro Patria Semper (Tarnów), oraz Fundacje Rozwoju SOLID (Ropczyce), pod patronatem Marszałka Województwa Małopolskiego Łukasza Smółki i Marszałka Województwa Podkarpackiego Władysława Ortyla. Inauguracja Obchodów 180 rocznicy odbyła się w Tarnowie w dniach 20/21 lutego. Natomiast obchody na terenie Podkarpacia zainagurowano w Brzezinach k. Ropczyc, ponieważ tu w czasie rabacji dokonano szczególnie zwyrodniałej zbrodni- krzyżowano miejscowego właściciela dworu Stanisława Morskiego. W niedzielę (22.02. br.) w miejscowym kościele parafialnym odprawiona została uroczysta koncelebrowana Msza św. w intencji ukrzyżowanego, ale także innych zamordowanych w tym dniu i w czasie rabacji. Msze koncelebrowali ks. Dziekan Józef Kłosowski i ks. Kan. Eugeniusz Miłoś. Po Mszy, na cmentarzu ks. Dziekan poprowadził modlitwę za Ofiary rabacji, a delegacje złożyły kwiaty na grobie Stanisława Morskiego i pozostałych zamordowanych w tym dniu w Brzezinach. Byli to: Euro-poseł Krzysztof Sobolewski, poseł Jan Warzecha, Dyrektor Departamentu Kultury i Dziedzictwa Narodowego Mateusz Werner, Dyrektor Powiatowego Centrum Edukacji Kulturalnej Agnieszka Ochał, Wiceprzewodnicząca Rady Powiatu Halina Poręba, Wójt Gminy Wielopole Skrz. Marek Tęczar, sołtys wsi i radna gminy Wielopole Brzeziny Beata Wiśniewska w towarzystwie radnych tej gminy Stanisława Mazura i Krzysztofa Majchrowicza.
Poniżej zamieszczamy kilka zdjęć oraz krótki opis tej zbrodni rabacyjnej oraz tego czym była rabacja, wygłoszone w kościele po mszy przez organizatora tej uroczystości Stanisława Wójciaka.
Jakże cenne jest to, że dziś po raz pierwszy, po 180 latach mogliśmy publicznie modlić się za ukrzyżowanego w czasie rabacji Stanisława Morskiego, właściciela dworu i tych znanych z nazwiska, spoczywających z nim we wspólnej mogile: Alojzego Ruckiego, Ambrożego Strończaka, Ludwika Nideckiego, Macieja Zbażewskiego, Filipa Tabaczyńskiego.
Władysław Reya z Przecławia (potomek Mikołaja Reya Nagłowic), tak opisał śmierć Stanisława Morskiego (swojego wuja): (…) rozebrano go i przybito gwoździami w krzyż na drzwiach, a znalazłszy paczkę ćwieków wbijali je w ciało męczennika, zaczynając od nóg, a posuwając się ku głowie. Żonę jego trzymało dwóch, by patrzała na straszną mękę męża, a że przymykała oczy, trzeci przemocą je otwierał.
W tymże opisie nie wskazał z nazwiska kolejnej ofiary (jednego z wcześniej tu wymienionych:
(…) trzy razy przepiłowali go piłą, raz poniżej kolan, drugi poniżej brzucha, a trzeci dopiero przez piersi. I tę straszną robotę przerywali co chwila mówiąc: spocznij sobie i my spoczniemy i pili wódkę i palili fajki napawając się jękami w potworny sposób mordowanej ofiary.
Te tak szczególne formy bestialstwa wskazują że kierował nimi osobiście Jakub Szela ze Smarżowej. Był to wielokrotny morderca, w tym dwóch swoich żon i parobka, któremu ponoć żona była nadmiernie życzliwa. Był gorliwym donosicielem austriackiej policji, analfabetą, skrajnym pieniaczem. Przez wiele lat otoczony był opieką starosty tarnowskiego Josepha Breindla (przez to bezkarny za swoje zbrodnie) i przez lata był przez administracje i policję na przywódcę chłopskiego. W swoim ograniczeniu uważał się za plenipotenta Starosty (czyli takiego pełnomocnika), który ma zrealizować powierzone mu zadanie wymordowania i zrabowania polskich dworów i plebanii. Jak można znaleźć w zachowanych zapisach często nosił długi czarny płaszcz, a trakcie dokonywania tych szczególnie zwyrodniałych zbrodni zwykł wygłaszać jakieś zapamiętane słowa z Ewangelii. Morskiego kazał ukrzyżować, bo ten był znany z religijności i był Polakiem. W rozumieniu Szeli naśladował Jezusa, więc jego ukrzyżowanie będzie dopełniało jego troskę o wieczne zbawienie.
Mordował nie osobiście, kierował bandami rabacyjnymi, które tworzyły się w karczmach, gdzie agenci policji serwowali za darmo gorzałę wioskowemu marginesowi i zapewniali że cesarz pozwolił rabować i mordować wszystkich wyglądających na Polaków. Z reguły bandy atakowały nie swoje dwory i plebanie, (ponieważ te relacje wieś – dwór na tym terenie z reguły były dobre) ale mając przyzwolenie i obiecane nagrody Starosty mordowano w sąsiednich wsiach. Niestety odnotowano przypadki dołączania się „miejscowych”, którzy po wspólnym opiciu się w karczmie ruszali razem, tak jak w Brzezinach, gdzie do rabujących dołączył się organista Józef Lachowski. Miejscowy proboszcz Wojciech Zagórowski, uratował się, bowiem ukrył się u Wilka ( na Zagrodach), a następnie u Sekuły na Pogwizdowie. Po ustaniu rabacji ks. Zagórowski zwolnił organistę- rabanta, czemu sprzeciwili się „austriacy” i usunęli z probostwa, ale po długich staraniach pozwolili zostać w Brzezinach. Tenże ksiądz były proboszcz zaczął gromadzić dzieci chłopskie w tymże dworze Morskich, by je uczyć czytać i katechizować. Potem księdzu udało się usunąć arendarza z karczmy, która znajdowała się w miejscu starej szkoły i tam prowadzona była nauka. Po rozebraniu drewnianej karczmy, na początku XX w. wybudowano murowaną parterową szkołę, a z czasem dobudowano jej piętro.
Od rabacji upłynęło 180 lat, dopiero w tym roku po raz pierwszy prowadzone są szersze działania by ofiary rabacji znalazły swoje właściwe miejsce w historii walki o Niepodległość Ojczyzny. Im to się należy, bo dobrze służyli Polsce kościołowi i społecznościom wiejskim.
W sąsiedniej Głobikowej zamordowano Konstantego Słotwińskiego Byłego dyrektora Lwowskiego Ossolineum , bardzo zasłużonego dla tej ważnej Narodowej Instytucji, autora „Katechizmu dla Poddanych” i wielu innych cennych publikacji, za niecenzuralne publikacje mi in. Mickiewicza przesiedział 8 lat w jednej najcięższych kazamatach twierdzy Kufstein. Po powrocie z kazamatów poświęcił się „pracy wśród ludu”, leczył chorych, wspomagał potrzebujących”
A także pobliskich Siedliskach zamordowano Stanisław Bogusza, trzech jego synów, oficerów Powstania Listopadowego, oraz 14 letniego wnuka Włodzimierza. Stanisław Bogusz był szambelanem Króla Stanisława Poniatowskiego (czyli jego ministrem finansów, miał ogromne zasługi w pracy i przyjęciu Konstytucji 3- maja. 19 lutego 1846 r. miał 84 lata i był sparaliżowany, wyciągnięto go na podwórze dworu, gdzie Jakub Szela powiedział do niego: „ Już nie będziesz Stasiu woził za Wisłę pieniędzy dla Poloków” i go zatłuczono cepami i widłami. Te pieniądze to pomoc dla Powstania Listopadowego, organizowana przy pomocy m.in. Konstantego Słotwińskiego.
Ważne jest również to, że tego rodzaju zbrodnia zaborcy jak rabacja, na podporządkowanym sobie Narodzie, zapomniana czy też funkcjonująca pod fałszywym obrazem, może się straszliwie upomnieć w naszych niespokojnych czasach.
Uroczystości rocznicowe pod patronatem marszałków Małopolski i Podkarpacia odbyły się w Tarnowie 21.02. (sobota). Dzisiaj dla Podkarpacia inaugurujemy tą Mszą św. w Brzezinach. Kolejne zaplanowano: w Dębicy, Ropczycach, Głobikowej, Siedliskach, Gogołowie, Wielopolu.
Rozpoczynamy żmudny proces przywracania pamięci o potworności rabacji, jako urzędniczej zbrodni Austriaków na „polskim narodzie” z połowy XIX w. Tym samym przywracamy dobre imię ofiarom rabacji i należnej im modlitwy o wieczne spoczywanie, bowiem ich męczeńska krew składa się na cenę naszej wolności.



